Aktualności

50 lat i… konie, czyli refleksje nad tym, co ważne. Da koniarek, koniarzy, szukających, gubiących i w ogóle nie wiedzących, gdzie ani po co są

50 lat. Tyle będę miał za kilka dni. Ani wada, ani zaleta. Ot, taki fakt. Wynika nie tyle z daty produkcji, co z rozpoczęcia ekploatacji. W sumie nie ma co narzekać. Wszystkie części oryginalne, lakier nieco wyblakły, podwozie tu i tam trzeszczy, za to hamulce coraz mocniejsze. Nie żeby naprawiane. Ot, jakoś korozją chwycone, więc […]

Jak nie łapać konia (na bazie rymów częstochowskich)

Tam, na łące, stoi koń. Myślę, jakby podejść doń. Oj niełatwa to jest sztuka. Może trzeba go oszukać? Może udać, że podchodzę I na szyję rzucić wodze? Koń niegłupi, sprawa trudna. Trwa dość długo, już jest nudna. Ja podchodzę, koń przystaje, Więc częściowo się udaje. Ale gdy mam konia złapać, On zaczyna się odwracać. Albo […]

O myślącym koniu (na bazie rymów częstochowskich zbudowane)

I sto koni nie dogoni Czterech jeźdźców, czterech koni. Skąd tak pewna konstatacja? Bo jest zawsze końska racja. Koń nie goni, koń ucieka. Koń „po ludzku”: najpierw czeka. Najpierw chciałby dobrze poznać, Czy pogadać, czy też pognać. Jakie drugi ma zamiary, Może kopnąć, stworzyć pary? Czy uciekać aż się kurzy? Albo komuś się przysłużyć. Koń […]

o sceptyku sceptycznie (w opakowaniu z rymów częstochowskich)

W pewnej wieży, sobie leży Ktoś, kto nigdy w nic nie wierzył. Mówiąc bardziej detalicznie, Życie widział dość sceptycznie. Żeby zejść zaś z ogólności, On nie wierzył w szczególności: Ni w Zeusa, Apollina, ani nawet jego syna. W świętą krowę, ściętą brzozę, Czarną wołgę, czarną kozę, W żadnych bogów ni boginie Ani w rzekę, która […]

O Żonie (w wersji rymowanki częstochowskiej podane)

Spać dziś czy nie spać? Oto pytanie. Dla mnie za trudne, pytam więc Anię. Ania nadsłuszność wielką posiada, I wie najlepiej. Taka jej rada: Gdy się nie wyśpisz, będziesz zmęczony, Co nie jest dobre wcale dla żony. Twoje niespanie też mi nie służy, Bo zamiast życia, wszystko Cię nuży. I jaki wniosek stąd dla mnie […]

O oryginalności (w rymy częstochowskie złożone)

Pewien ptak, nie wiem jak, Raz położył się na wznak. Leży sobie, tak na plecach, I tak myśli: a to heca. Chyba jeszcze żaden ptak Nie położył się na wznak. Jestem pierwszy, unikalny, Przez to taki oryginalny. I tak w swej oryginalności Będę czekać do wieczności. I tak leżał koło drzewa. Nie śmiał nawet podejrzewać, […]

O sprzedawcy – patriocie (w wersji rymowanki częstochowskiej podane)

W pewnym sklepie biedę klepie, Marząc wciąż, że będzie lepiej. Nie doważy, nie domierzy Zawsze z dobrą radą bieży: „To co tanie – do niczego, Aspirujcie do drogiego, Do luksusu, do prestiżu. Choć was ciągle boli w krzyżu, Róbcie, róbcie tu zapasy, Żebym się dorobił kasy. Kupcie, co Wam niepotrzebne, Bowiem mi jest to potrzebne. […]

Zanim dosiądziesz konie – część 2

Jestem ostatnio jakby nieobecny. Konie narzekają, ludzie marudzą, jedynie psy jakby mniej. I żona. Ale ona zawsze wie najlepiej, co dla mnie dobre. Ba, w ogóle zawsze (!) wie (!) najlepiej (!). Ja w ogóle nie rozumiem, jak można się nie zgadzać z żoną. Po co? Świat z osobą o nadzwyczaj rozwiniętym organie nadsłuszności jest […]

Zanim wsiądziesz na konia, część 1

Czy ktoś jeszcze pamięta słowa „Ballady o krzyżowcu”? „Wolniej, wolniej, wstrzymaj konia Dokąd pędzisz w stal odziany?” Tak mnie jakoś dziś naszło nostalgicznie. Dla tych, którzy nie znają słów, streszczenie. Krzyżowiec pędził, zaślepiony stalową zbroją. Kiedy dojechał do Jeruzalem, nie było już jego Pana. Albo był, ale nie mógł go dostrzec. Tak i mnie naszło, […]

Końskie wrzody, czyli od stajni do braku stajni

Koń, podobnie jak koń mechaniczny, powinien być stale zasilany. Inaczej nie pojedzie. Koń w stanie naturalnym jest „zaprojektowany: do pobierania pokarmu przez 18 godzin na dobę. Wszystko przez to, że ma wyjątkowo mały żołądek w porównaniu z jelitami. Dlatego koń musi jeść małe porcje, ale za to często, żeby mały żołądek mógł zapełnić jelita. W […]